poniedziałek, 20 października 2014

od Reeve'a cd Skyli

Oboje milczeliśmy przez chwilę.
 - Współczuję. Naprawdę. - powiedziałem.
 - Nie jest tak źle. - zaprzeczyła, ale widziałem, że zbyt lekko jej z tym nie jest. Mimo wszystko podziwiałem ją za hart ducha.
 - Wiesz, w mojej przeszłości da się znaleźć podobne elementy do twoich. Mojej matce też przydarzył się... nieszczęśliwy wpadek. I również odszedłem przez ojca, tylko między nami nastąpiła wymiana zdań. - trudno mi było mówić o tym. Jeszcze nikt nie poznał całej prawdy, ale jeśli  to poprawi nowej znajomej humor, to warto było choć troszkę powiedzieć, prawda? - Nie będę cię już więcej zamęczać. - posłałem jej uśmiech.
Akurat dotarliśmy do miejca, gdzie zlokalizowane były nasze jaskinie. An siedziała przed swoją, a z nią jeszcze kilka wilków z watahy. Gdy nas zobaczyła podeszła.
 - Cześć. - przywitałem się z Alfą. - Spójrz, na kogo wpadłem na spacerze. - uśmiechnąłem się. - Zostawiam was. Jakby coś, będę kręcił się w okolicy.
Podszedłem do grupki wilków, włączając się do rozmowy.

<Skyla? Co teraz? :)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz