Odpowiedziałem niepewnym uśmiechem. Na początku zupełnie nie spodziewałem się wilczycy z takim nastawieniem...
Gdy natykałem się na inne wilki, pierwszą reakcją była obrona - albo terytorium, albo samego siebie. Później musiałem udowadniać, że nie mam złych zamiarów. Wtedy dopiero stosunki między nami stawały się w miarę luźne. A tym razem wadera od razu była nastawiona inaczej... Hm, w każdym razie nie negatywnie.
- Dziękuję. Twoje również jest piękne i oryginalne. - rozluźniłem się nieco, jednak nadal czujnie obserwowałem jej ruchy. Nic jednak nie zdradzało chęci zaatakowania mnie. Przynajmniej tak mi się zdawało.
- Wspominałaś jesteś panią tych terenów. Nie przydałby ci się może do czegoś basior? - zapytałem. Uśmiech już nie schodził mi z pyska. - Szczerze mówiąc dawno nie spotkałem tak miłej wadery.
<An, odpowiesz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz