środa, 15 października 2014

od Reeve'a cd Anuritti

Uśmiechnąłem się lekko pod nosem, wchodząc za Anuritti do jej jaskini. Cichy koncert nocnych skrzypków trwał nadal, jednak dla moich uszu był on już ledwie słyszalny, tak jak szum wiatru w lesie. Byłem jednak wdzięczny za zaproszenie, jakim obdarzyła mnie wilczyca.
Usiadłem przy ogniu naprzeciw niej, przymrużając oczy z zadowoleniem. Ogień przyjemnie rozgrzewał, a płomyki w swym spokojnym tańcu sprawiały, że ta chwila wydawała się bardzo urokliwa i wyjątkowa, bardziej, niż mógłbym przypuszczać. Uświadomiłem sobie, że właśnie tego mi brakowało odkąd zacząłem wędrować. Spokojnych chwil z innymi.
 - Opowiedz mi o czymś. - poprosiłem.
 - O czym? - zapytała An.
 - O sobie. O tym miejscu. O watasze. Czymkolwiek, o czym pragniesz. - podniosłem powieki, by na nią spojrzeć i uśmiechnąłem się lekko.

<An? :D>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz