Spojrzałam na samca z wyraźnym podziwem, słysząc słowa, które wypowiedział.
- Nie... - odparłam cicho, starając się, by mój głos brzmiał jak najłagodniej.
- Ciepła woda oprócz tego, że ma delikatnie słodki zapach, w zależności od jej temperatury, woń jest mniej lub bardziej intensywna. - odpowiedział, uśmiechając się lekko. - natomiast zimna ma lekki metaliczny zapach, lecz trudniej go wyczuć.
- Kto by się spodziewał! - odpowiedziałam, z zaciekawieniem przysłuchując się wszelkim ciekawostkom Ronana.
Pierwszy raz w życiu miałam okazję poznać inny świat - świat słuchu, węchu i dotyku. Wzrok dla samca był całkiem obcym zmysłem.
Zastanawiała mnie tylko jedna rzecz - a mianowicie jak się to stało, iż dziś jest ślepy. Mówił coś o łopacie, ale czułam, że nie ma ochoty rozwijać tego tematu. Przemilczałam tylko chęć zadania wścibskiego pytania.
Sam pewnie powie, gdy przyjdzie na to czas.
- Chcesz może przejść się nad wodospad? - zaproponowałam wesoło.
- Jasne, chętnie poznam tutejsze tereny. - samiec zwrócił uszy w stronę mojego głosu. - w tamtą stronę? - wskazał łapą kierunek na wydeptaną ścieżkę.
- Mhm. - przytaknęłam z niesłyszalną ulgą. Uspokoił mnie fakt, że nie będę musiała pokazywać mu, gdzie iść. By znów nie zrobić jakiegoś głupstwa, jak z tym mięsem.
Po kilku chwilach doszliśmy na miejsce. Na sam widok wodospadu wyłaniającego się zza drzew uśmiechnęłam się. Zeszliśmy z małego obniżenia terenu i wdreptaliśmy na piaszczysty brzeg jeziorka.
Samiec z uśmiechem zamoczył przednie łapy w wodzie i usiadł na mokrym piasku.
- Słyszę szum... opowiedz mi, jak wygląda to miejsce. - zwrócił głowę w moją stronę.
Podniosłam brwi w zaskoczeniu. Jak to jednak dobrze, że nie widzi mojej twarzy.
- Wokół nas rosną drzewa. Przeważnie liściaste, pokryte zielonymi, młodymi listkami. Słonko delikatnie świeci, przebijając się promieniami przez konary. Siedzimy teraz na piaszczystym brzegu jeziorka, do którego ze skał spada wodospad. Prześliczne miejsce...
<Ronan?>
Ps. Przepraszam właścicielkę wilka, że tak długo czekała na opowiadanie :{
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz