poniedziałek, 20 października 2014

od Korton'a cd Kai

Wilczyca mnie zaskoczyła. W jednej chwili rozmawialiśmy, a w drugiej rzuciła się w pogoń za jeleniem.
Pokręciłem rozbawiony głową słysząc jej słowa. Chcę się ścigać? Czemu nie? Przydałoby się rozprostować kości po leżakowaniu.
Goniliśmy się tak chwilę, gdy nagle oznajmiła, że musi już iść.
Szkoda- pomyślałem. - trudno odnaleźć kogoś ciekawego w ogromnym lesie.
Tak, więc ruszyłem przed siebie węsząc. Miałem nadzieję spotkać więcej wilków, a najlepiej to Alfę.  Przydałoby się osiąść gdzieś na stałe rezygnując z dalszej wędrówki.
Los zaczął mi sprzyjać, bo nagle zza krzaków wyłoniła się biała wadera o szczupłej i lekkiej budowie. Spojrzała na mnie zaciekawiona swoimi niebieskoszarymi oczami po czym zapytała:
- Co robisz na moim terytorium?
-Szukam watahy.
Ona uśmiechnęła się słysząc moje słowa.
-Jeśli chcesz możesz dołączyć do mojej. Im nas więcej tym będzie ciekawiej.
-Naprawdę? - zapytałem zdziwiony.
-Yhm... jestem Anuritti, ale możesz mi mówić An.
-Korton. Miło mi...
-Pokaże ci wolne jaskinie.
Po czym ruszyłem za nią nie wierząc w to co się dzieje. Nigdy bym nie pomyślał, że nadjedzie chwila, gdy znów połączę się ze stadem.
An prowadziła mnie gęstym listowiem pokazując raz za razem co nowe jaskinie. Bardzo spodobała mi się jedna pod zawaloną skałą. W środku było miękko i wygodnie przez mech, który wyścielał wnętrze. Ściany były mieszanką ziemi i skały dzięki czemu w zimne noce będzie tu ciepło i przytulnie.
-Chyba wybiorę tę. - zwróciłem się do An, a moje kąciki ust podniosły się nieznacznie. To oznaczało tylko jedno wreszcie odnalazłem swój dom.

<An?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz